Dreamliner16 stycznia 2013 r. odbył się pierwszy lot Dreamlinera w barwach LOT-u za ocean, a konkretnie do Chicago. Po wielu awariach, do jakich doszło w Boeingach należących do japońskich linii lotniczych ANA i JAL, wszyscy drżeli nad tym długim rejsem polskiej maszyny. Na szczęście kilkanaście godzin lotu przebiegło bez problemów, podobnie jak samo lądowanie na lotnisku w Chicago.

Kiedy liniowiec marzeń z napisem LOT na kadłubie wzbijał się w niebo, jego starsze rodzeństwo zostało uziemione na japońskich lotniskach. Zarówno ANA i JAL zdecydowało się uziemić wszystkie swojego samoloty tego typu. Co raz to nowe awaria stawały się coraz poważniejsze i zagrażały bezpieczeństwu pasażerów. To problem z bezpiecznikami, to z wyciekającym paliwem, aż w końcu pożar na pokładzie. Problemy zaczęły pojawiać się niemalże w każdej maszynie.

Rzecznik Linii Lotniczych LOT przed środowym rejsem do Chicago zapewniał, że maszyny polskiego przewoźnika są bezpieczne, ponieważ zeszły z linii produkcyjnej Boeinga dużo później niż dreamlinery należące do ANA czy JAL, w związku z czym przeszły szereg dodatkowych badań i kontroli. Lot do USA nie został odwołany, pasażerowie wsiedli na pokład i na szczęście bezpiecznie dotarli na miejsce.

Samolot jednak nie wróci dzisiejszym rejsem do Warszawy, bowiem Federalny Urząd Lotnictwa Stanów Zjednoczonych oficjalnie uziemił wszystkie samoloty marki Boeing 787 Dreamliner z powodu problemów technicznych.

Dlatego Dreamliner należący do LOT musi zostać na chicagowskim lotnisku, gdzie zostanie poddany kontroli technicznej, jeśli ta wyjdzie bez niespodzianek samolot wróci do Warszawy w najbliższych dniach, jeśli podczas sprawdzania pojawią się problemy, samolotu możemy długo nie zobaczyć. Uziemiona jest także druga polska maszyna 787, a także samoloty z Chile i Japonii. Dla LOT-u, ale także dla innych linii lotniczych operujących na Dremlinerach oznacza to spore starty finansowe, wszyscy przewoźnicy jednak zapewniają, że obciążą tymi kosztami samego producenta. Na odszkodowanie liczyć mogą także pasażerowie, którzy albo nie polecieli wcale, albo podróżowali innym samolotem.

Po uziemieniu B787, amerykański producent zanotował spadek swoich akcji aż o 6 punktów procentowych. Przypomnijmy, że do końca grudnia Boeing dostarczył 49 Dreamlinerów.